Krótka notka o diablo.
Napisze może po krótce w co ostanio grałem lub oglądałem i co przykuło moją uwagę jako gry.
Od kwietnia grałem w kilka nowych gier, żeby nie zwariować z powodu pandemi covid-19 2020.
Long Dark - zaczałem bardzo krótko. Niby wszystko spoko, mechanika gry i w ogole... Ale grafika w stylu firewatcha mnie nie pociaga tak bardzo się okazuje. W między czasie pojawiło się sporo gier, które przyciągneły moją uwagę mocniej. Bo promocji tego czasu było co nie miara.
RE2 - od momentu w którym wyszedł bardzo bardzo chciałem spróbować. Ale brak czasu i średnio spełniające zatrudnieje powodowało, że bardziej koncentrowałem się na podwyższaniu swoich kwalifikacji i pracy.
Sama gra jest arcydziełem. Nie jestem jedna z tych osób które przyczepiają się do newansów fabularnych. Tzn w tym wypadku akurat jakoś mnie nie bolały. Cały świat wydawał sie konstruowany na tyle spójnie, że mimo tego co widziałem na ekranie wmontowałem się bardzo szybko i nie przeszkadzało mi nic.
Klimat jest boski. Waskie korytarze opuszczonego komisariatu. Zombiaki które przyjmuja 5 kul na glowe. Zarzadzanie ekwipunkiem i cialy brak miejsca. Mala ilosc obrazen ktore jestesmy w stanie zniesc. Bardzo mala ilosc zasobow. Mechanika nagradzajaca ekspolracje. I male huby po ktorych backtrackujemy bardzo czesto. Ale nie przeszkadza nam to wcale zpowodu tego na jakim poziomie graficznym wykonane jest otoczenie. Kupilem to odrazu. Przeszedlem gre jednym ciagiem.
Walki z bosami byly troche irytujace ale ze wzgledu ze gralem na padzie. Na finalne starcie z minigunem przerzucilem na sie na myszke i nawet na kolanie udalo mi sie przejsc zdecyowanie latwiej. Nie wiem czy jest to zarzut do gry czy do tego ze nie jestem za bardzo przekonany do gry na padzie.
Dark Devotion - Bardzo mialem ochote na Dark Soulsy. Tak bardzo bardzo. Pandemia nakladala jakis klimat czegos wiszacego nad moja glowa. Nad glowami nas wszystkich. Dziwna niepewnosci lek.
Klimat gry jest bezbledny. Jest ciemno a my posuwamy sie w glab starozytnej swiatyni.
Klimat diablo. Niewiedziec dlaczego ale zaczalem pisac ta notke bo bardzo chcialem napisac o Diablo II. Konkretnie o ekranie wybieranie postaci. Czesto wracam myslami do tej gry. Bo przypomina mi lato. Pokryte chmurami deszczowe lato. Dark Soulsy drapia bardzo mocno mocno o Diablo. Moim zdaniem jest to cos jak powinno wygladac diablo. Bo o tyle co klimat pierwszego aktu byl swietny tak pozniej sie troche rozmywal ale mimo wszystko trzymal poziom. Dark soulsy przykrecaja tylko trudnosc pokonywania wrogow i zmniejszaja ich ilosc. Nakladania wiekszy nacisk na walke mieczem. I mimo tego ze magia istnieje nie ogrywa kluczowej roli. Przekrzywiaja troche szale z dark power fantasy na dark fantasy z drobna iloscia power. Ale te power zdobywa sie wlasnym sprytem. W diablo byly elementy w ktorych dalo sie zagonic nas w kozi rog w dark soulsach... hm, do 1dynki podchodzilem 3 albo 4 razy i dopiero gdy kupilem sobie oryginalana popchnalem gre troche dalej. Ale jest to gra ktora wyklucza czysty brute force. Z trojka mialem 3 podejscia. Dopiero jak dokupilem ram podbijajacy do 16 gb da sie jakos grac wiec teraz gram magiem z katana i gra sie mega przyjemnie.
Dark Devotion jest bardzo jest ciekawe. Jest tam duzo dziwnych mechanik. Gra sie podobnie jak w ta.... nie pamietam nazwy. Ta gre w ktorej jestesmy tym malym tworem... Proceduralna... Wiecie o jaka gre mi chodzi napewno. Nie rozumiem dlaczego wygrala gre roku. Moim zdaniem jest srednia bardzo. Tzn jest spoko. Alee niewazne w Dark Devotion poruszamy sie po mapie z rozna mozliwoscia wybrania sciezek a kazdy lvl/ pomieszczeniu mamy wrogow i scarby. Nie ma mozliwosci backtrackingu czyli po kazdej smierci mamy okazje wybrac inna sciezke w tym labiryncie. Jest to rogesoullikevenia troche.
Kombat jest solidny. Mimo tego ze side scroller. Atack, block, doge, to nasze opcje. jest stamina, ekwipunek, rozne brony i magia ale nie odgrywa najwiekszej roli w tym wszystkim. Bronie laduja do kosza po smierci oprocz tych ktore sobie odblokowalismy.
Klimat w tej grze jest kluczowy zdecydowanie i mechaniki soulslike.
Mechanik rougelikeu nie kumam i jakos mnie nie przekonuje w tym wypadku. Najwiekszymi wadami tej gry jest to ze w okolo polowy gry odblokowujemy wszystko co da sie odblokowac a same lokalizacje i bosowie oraz eksploracja jakos nie przekonuja do by masterowac caly sytem i konczyc gre. Jest w polowie badz co badz
Axiom Verge - chetna na prosta metroivenie przyszła bardzo szybko po dark devotion. I gralo sie przyjemnie
Klimat tej gry jest niezastapiony. To nic ze jest to pixel art ale serio serio czujemy sie jakbybysm byli przeniesieni do innego swiata. Gra powoduje takie emocje jak pierwsze gry na snesie w ktore gralismy za malolata. Ciezko to okreslic. Elementy fantastyczne sa bardzo podkreslone a muzyka ktora ponoc robila jedna osoba trzyma sie kupy. Szczegolnie zapadl mi w pamiec lvl ktory nazwalbym gorskim. w momemncie wktorym wychodzimy na otwarta przestrzen i przemieszczamy sie przez obszary wysoko nad powierzchnia podziemi muzyka i wielkie formy wygladajace jak gigantyczne wirusy budza przyjemne odczucia. Jest tez kilka takich przykladow. Jednym wkurzajacym motywem gry byli bosowie to oni byli troche irytujacy. Zreszta moja gra skonczyla sie na ostatnim. Ktorego nie przeszedlem. Nie wiem czy to kwestia pada z ktorym nie jestem iealnie zapoznany [sic!]. Mechaniki gry i reszta sa spoko.Mozna by tu napisac wiecej tzn pelnia funkcje eksploracji typowe dla metroivani i sa bardzo ciekawie rozwiazane. Bronie tez pelnia funkcje troche jak broni w quaku czyli narzedzi ktorych uzywamy by pokonac przeciwnika. Zostal tylko ostatni bos i powrot do miejsc ktore pominalem. Gra na plus
Homm3 - hm Jest go gra gra gra idealna. Nie ma co sie rozpisywac tzn zeby ja dobrze opisac trzeba bylo by poswiecic kilka stron zeby to zrobic, i wszystko przedemna. Bo bardzo bym chcial to zrobic od jakiegos czasu pisze i skrobie swoje przemyslenia odnosnie mediow ktore konsumuje. Dla siebie zeby sprecyzowac co mnie w nich urzeklo i sprecyzowac czym sie konkretnie inspirowac. Takie cos pomoga bardzo. Chcialbym grac w gry ktore lubie i ktore mnie inspiruja. Ogladac filmy ktore wywieraja podobne odczucia. Zle rzeczy omijac. Nie pastwic sie. Traktowac to jak cwiczenie. Konstruktywne ciezkie do wykonania cwiczenie. Wymagajace poswiecenia dyscypliny i praktykowania.
DARK SOULS - mialem kolejne podejscie tym razem do oryginalu. Jak juz wspominalem pandemia byla ciezka na poczatku. Postanowilem wykorzystac to produktywnie i zagrac w dark soulsy jestem na 20 godzinie. Klimat tej gry. Jest chyba czyms co czulem wychodzac pierwszy raz na pierwsze lokacje Diablo II. Zgnila trawa deszcz. Pierwszy zombiak ktorego atakujemy pada. Dostajemy epxa.
Uczucie jest swietne. Dziwna kombinacja. Depresyjne doswiadczenie i smutek izolacja i satysfakcja, empowement. Pierwszy lvl. Nowy przedmiot. Ur hoocked. Grasz dalej nowi wrogowie. Powoli do przodu. Jaskinia. Cmentarze. Opuszczone wierze. Jest ciezko atakuja Cie hordy. Czasami giniesz ale wracasz do miejsca po cialo i odzyskujesz ekwipunek. Taak. Troche jak dark souls, Ktore przypomina ludziom zelde stara zelde z n64 w ktora gralem dawno temu i zagralbym jeszcze raz.
Wszystko przedemna. Fajnie sie gra w ktorymi inspirowaly sie osoby je tworzace to jakby czytanie meta kodu ktore po sobie pozostawili....
Także, dark souls Aspekt metroveni i eksploracji jest bardzo pro. Jestesmy mega nagradzani za eksploracje mimo tego ze combat dziala troche inaczej niz w DII. Jest trudniejszy a kazda smierc to strata "paska expa" chyba ze pojdziemy po nasze cialo tak samo jak w d2 tutaj jednak wrogowie sie restartuja a combat jest bardzo trudny. Mamy pasek staminy ktora konczy sie w trakcie nadmiernych atakow takze spam jest niemozliwy i mozemy po prostu zastac sie w czarnej dupie w momencie w ktorym jestemy bardzo przy kims. A on moze nas brutalnie zajebac niczym bos w d2. Taaak. Moze nas brutalnie zajebac jak boss w d2. Kilkoma strzalami. Zwykły mob. A zapomnialem o tym, ze nawet jezel wyprowadzanie atakow zajmuje troche czasu to i tak ustawiane sa one w wirtualna kolejke czyli naciskajac przycisk ataku 3 razy nasza postac wykona 3 ataki, ktore wyprowadzi w adekwatnym dla niej czasie jeden za drugim nie zwazywszy na to czy wrog sie przesunal czy nie.
Takze, eksploracja mimo tego, ze jest bardzo mocno nagradzana jest tez utrudniona przez mase przeciwnikow ktorzy moga nas bardzo szybko zaciukac. A znajdzki na mapie sa kluczowe. Czasem nie jest to po prostu miecz z troche lepszym parametrem ataku o nie. Bronie maja swoje odrebne parametry, predkosc ataku, zasieg, sposob ataku, alternatywne metody ataku oraz cala liste obrazen. Takze jest tu troche glebi w tym kombacie btw ktore zachecaja do inwestycji w umiejetnosci walki i nie da sie zchezzowac. Zeby przejsc ta gre trzeba zainwestowac w skille kombatu gra tego wymaga. Cheezowac mozna do pewnego czasu. Chociaz czesto gra polega na tym zeby rozkminiac luki w postepowaniu przeciwnika zauwazac je oraz wykorzystywac. Kombat idzie w parze z eksploracja, takze musialem o nim wspomniec.
Plus jest to troche metroivania jezeli chodzi lvl design tzn nie koniecznie o to ze zdobywamy umijetnosci ktore otwieraja nam nowe sciezki ale sa klucze I zawile krete uliczki ktore zazebiaja sie ze soba na pewnym etapie. Ale te laczenie szlakow nie jest wcale oczywiste. Skrytki i skroty odkrywamy przez eksploracje i sprawdzanie roznych zakamarkow a czasem nawet ukrytych scian.
No i najmniej lubiana przezemnie czesc czyli bosowie. Tzn sa super epiccy. Czesto opieraja sie na gimikach i sposobach ktore musimy rozkmnic w trakcie walki z nimi bo np latwiej jest zabic bosa a jezeli zrobic sie to czy tamto. Niektore gmiki sa bardzo bardzo skomplikowane i frustrujace. lvle takie jak New Lando czy Blight Town sa na maxa wkurwijace.
Gra jest obszerna, naklad pracy wlozony w ilosc lvli ich zroznicowanie przynajmniej do momentu zadzwonienia w 2 dzwony jest bardzo rozlegly. jest to gra z 2009/12? w zwiazku z tym 3d jest troche drugiej generacji wg moich standradow. Nie ma za duzo luznych assetow do okola. Sa obszerne lub ciasne przestrzenie. Mury, skaly, tekstury. I beczki. Wiadomo polycount byl niski. Trzeba bylo oto dbac. Badz co badz o tyle co pierwsza polowa gry jest dopracowana pod tym wzgledem to po drugiej polowie gry odczuwamy duza zmiane jakosci. I to byl ten moment w ktorym przestalem grac. Gra czeka na oddech bo troche mnie znudzila. Jakos tak
Homm 5 - Hm slaby balans wbrew pozorom tego ze homm 3 byl niezbalansowany ale w aspektach ktore nie psuly rozgrywki. Nadawaly mistycyzmy i zachecaly do odkrywania rozgrywki. Zamki nie sa zbalansowe. AI jest wolne. Tury wolne. Kiepska optymalizacja. Jest wolna.... Bardzo wolna
Flame and the Flood -
Dark Souls 3
No comments:
Post a Comment